Posty

Zaduszki za Duszki

Obraz
Na Ziemi przez cały rok trwa Święto Żywych, a 1-ego listopada żywi obchodzą Święto Zmarłych. Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie... Zawsze było to dla mnie najpiękniejsze święto w roku. Trwało bardzo długo. Zaczynało się sprzątaniem grobów żołnierskich koło pomnika Ofiar Wielkiej Wojny. Szliśmy tam całą klasą, co za radość, dzień wolny od nauki. Czy na pewno? Czułam, jak przepływa przeze mnie Czas. Malutkie, ziemne groby, w których leżały moje wyobrażenia wojny. Z roku na rok przesuwały się, w zależności od tego, jak je uklepaliśmy łopatą. Śmierć była dla nas taką abstrakcją, że traktowaliśmy to, jak lekcję plastyki. Wyżywaliśmy się artystycznie na tych karlich kopczykach. Układaliśmy bajki z mchu i paproci. Krzyże z kasztanów, daty z gałęzi, pierzynki z mchu, a obok – na znak solidarności ze śmiercią – na stosach płonęły zagrabione resztki lata. Ta śmierć była dla mnie okrutniejsza.  A nasze prywatne Zaduszki zaczynały się robieniem wieńców. Cała podłoga w kuchni i weranda ust...

Niewiarygodna lecz odbyta Podróż Życia - odcinek III ostatni kierunek gdzie oczy poniosą

Obraz
  25 lipca, poniedziałek Po śniadaniu pielgrzymka do Lourdes, 150 km w stronę Pirenejów. A z paliwem coraz gorzej. Musimy dojechać do Eoze, bo tam jest GPL. Dojeżdżamy – w poniedziałki dopiero od 14-ej. Francja. Następna stacja za 80 km – Andrzej przełącza na benzynę. Jagoda mówi, że nie będzie gdzie zaparkować, bo tam zawsze tłumy. A tu kolejna niespodzianka – miejsce jest, pogoda zmieniła się pod Pirenejami i nie ma upału, tłumów też nie. Spokojnie. Cieszę się, że Mamusia się nie zmęczy. Wiedziałam, że się uda! Wiedziałam! Podróż na koniec świata, upały, wiek Mamusi, ale wiedziałam, że jedziemy do Lourdes dziękować (prosić oczywiście też) i Matka Boska będzie nas prowadzić. Lourdes – miasto partnerskie Częstochowy i Fatimy, niegdyś mała wioska, teraz rozbuchany przemysł dewocyjny, największy odpust na świecie, sklepy, sklepiki, stragany z paskudztwami, jakich Matka Boska na oczy nie chciałaby oglądać, powiedziałaby – o Matko Boska! Co roku tu przybywa ok. 6 milionów pielgrz...

Niewiarygodna lecz odbyta Podróż Życia - odcinek II kierunek Condom

Obraz
  Godzina 21.15 Wow!!!! Dojechaliśmy do Cannes. W hotelu nawet butelki wody, za to malutki expresik z trzema malutkimi jednorazowymi kubkami i 3 kapsułki po 1 euro. No rzeczywiście! Śniadania też jutro odmówiliśmy. 17,5 euro od osoby, nie w cenie pokoju, a pokój finansowo nie z dolnej półki. Po drodze zabrakło nam gazu i musieliśmy zjechać do jedynej stacji z gazem w promieniu…no dużym promieniu. Miasto o włoskiej nazwie Imperia. Z pięknym widokiem na morze, niespecjalnie stare, ale za to na głównym placu Katedra św. Maurycego. „Typowo faszystowska prostota” – jak się ktoś o tym miasteczku wyraził.   Zajechaliśmy wreszcie przed stację na oparach, bo wszędzie drogi rozkopane, a pani z GPS nie poinformowana. Stacja zamknięta, przerwa do 14-ej, sjesta. Skorzystaliśmy w takim razie z baru obok – okazało się, że pyszne, z paroma gwiazdkami TripAdvisor, pełno tubylców i biznesmenów na lunch. Zjedliśmy makaron z pomidorami i ośmiorniczkami – tak, tak, z ośmiorniczkami, nie boję się p...